O mnie

Moje zdjęcie
Mam już swoje lata. Fotografią zainteresowałem się stosunkowo niedawno i można by rzec na starość;-) Ale dopóki zdrowie i kondycja mi pozwalają, włóczę się z aparatem po bagnach, lesie i krzakach, żeby robić to co sprawia mi największą satysfakcję.

czwartek, 4 października 2012

Fotoprzyrodniczy kicz, czyli bieliki przy padlinie.

Lubię posiedzieć w czatowni, obserwować i fotografować bieliki. Wielu moich kolegów fotoprzyrodników wzdryga się na temat bielikowego fotografowania, mówiąc kicz, "fuj znowu bielik na padlinie" Mnie jednak takie gadanie nie rusza. Siedzenie w czatowni i obcowanie z tak wielkimi drapieżnymi ptakami, sprawia mi ogromną frajdę i choć nie udało mi się jeszcze zrobić zdjęcia życia tych majestatycznych ptaków, to ich zachowania przed moją "budą" zawsze mnie fascynują i wciąż poluję, wierząc że uda mi się zrobić to jedno niesamowite ujęcie.






7 komentarzy:

  1. Ciekawe zrządzenie losu...Dlaczego? Byłem w tym miejscu w lipcu tego roku.Zastanawiałem się do jakiego fotografa należy ta czatownia i pomarańczowy namiot:-) Nie trafiłem do tej pory na fotografa przyrody z moich rodzinnych stron.A tu taka miła niespodzianka. Blog przejrzałem i przeczytałem od deski do deski. Widać ogromny postęp na przestrzeni tych kilku lat.Czuć pasję i oko w ukazywaniu Naszej Mazurskiej przyrody. Będę zaglądał tu regularnie życząc magicznego światła
    P.S. Mam nadzieję,że kiedyś spotkamy się w terenie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wpis. Już myślałem że będę miał druha do wspólnego fotografowania. Dopiero gdy obejrzałem stronę przekonałem się że mogą to być tylko bardzo okazjonalne spotkania:-( Zdjęcia na stronie zapierają dech w piersi, mogę dużo się nauczyć oglądając takie kadry.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. karol waszkiewicz22 listopada 2012 00:15

      Dziękuję również za wizytę u mnie i za niezwykle ciepłe słowo komentarza. Niestety jest tak jak Pan pisze-w Polsce jestem narazie bardzo rrzadko. Niemniej raz dwa razy do roku mozna by się spotkać. Na szczęście jest internet i mogę podpatrywac dzikość naszej puszczy w Pana obiektywie. Oby nowych wpisów na blogu bylo jak najwięcej a ja bede jeszcze wracał do archiwalnych i pozwolę sobie na kilka słów komentarza. Pozdrawiam życząc Rysia do tej zacnej kolekcji ktory w okolicach Lodowa jest i był wiele razy widziany przebiegający przez drogę prowadząca do Kosewa. Mial Pan przyjemność widzieć go w terenie? Nie jest to gatunek ktory polasi się łatwo na padline ale wiem od dr Krzywinskiego ze zdarza mu sie skusić na nią. Ps. Wilka w nowej odsłonie rownież

      Usuń
    3. LIPOWA miało być

      Usuń
  2. Karol Waszkiewicz22 listopada 2012 17:24

    Widząc latem tą czatownię stwierdziłem,że otwór na obiektyw jest trochę za wysoko i sama czatownia stoi na lekkim wzniesieniu. widać to na zdjęciach na padlinie,że udział traw i widocznej padliny mógłby być odrobinę mniejszy a piękne brzezinowe tło powinno dominować. W patykowych jest super ale tych na ziemi widać ze czatownia jest odrobinę za wysoko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagę odnośnie perspektywy z mojej czatowni, będę się starał coś wykombinować. Co się tyczy rysi, wiem że to tylko łut szczęści może pozwolić na sfotografowanie tego pięknego kota. Zwabienie na padlinę raczej nie wchodzi w rachubę. Dużo czasu trzeba spędzać w lesie i być może nasze ścieżki się kiedyś skrzyżują. Obserwacje rysi w naturze mam zaliczone, jeden raz udało mi się nawet zaobserwować skuteczne polowanie rysia na sarnę.
      Wszystko jest możliwe, może tej zimy ? :)
      A tu moje ulubione zdjęcie rysia zrobione przez Marcina Lenarta http://www.fotografia-przyrodnicza.art.pl/galeria.php?autor=1809&zdjecie=1624

      Usuń
    2. Karol Waszkiewicz24 listopada 2012 23:40

      Będę trzymał kciuki za spotkanie z tym pięknym kotem oczywiście z aparatem w ręku. Darze je szczególną sympatią bo przez kilka lat czynnie uczestniczyłem w programie ich reintrodukcji do naszej Puszczy. Mialem okazję przyglądać się ich relacjom z młodymi w wolierach adaptacyjnych które to byly umieszczone w lasach. Mam sporo zdjęć ztego okresu bo wszystko wtedy dokumentowalem jako pracownik Kadzidlowa. Nie maja one wartości fotograficznych jak to z linku Marcina ale satysfakcja ogromna gdy wiem ze moze któryś z "moich" rysi mieszka gdzieś u nas w puszczy. W wyjątkowych sytuacjach podchodzą zimą do padliny bo robiły to te introdukowane ale tez widziane byly przy padline dzikie samce które przychodZiły pod woliery do umieszczonej w niej samicy posilajac sie mięsem wyklkadanym dla młodych urodzonych rok wczesniej które to do wieku 15 miesięcy przychodziły po łatwiejszą zdobycz.

      Usuń

Łączna liczba wyświetleń

Obserwatorzy