O mnie

Moje zdjęcie
Mam już swoje lata. Fotografią zainteresowałem się stosunkowo niedawno i można by rzec na starość;-) Ale dopóki zdrowie i kondycja mi pozwalają, włóczę się z aparatem po bagnach, lesie i krzakach, żeby robić to co sprawia mi największą satysfakcję.

niedziela, 4 marca 2012

Zimowe ostatki

Choć wiosna już coraz bardziej daje znać o sobie, w lesie jednak wciąż zima. Karmisko przy jednej z moich czatowni wciąż chętnie odwiedzane jest przez ptaki. Przez całą zimę udawało mi się zdobywać karmę dla ptaków drapieżnych i wykładać ją pod jedną czatownią. Mam czyste sumienie że przyzwyczajone do miejsca drapole zawsze znalazły tam jakieś mięcho i nigdy nie odleciały z  "z kwitkiem". Myślę że od listopada do początku marca wywiozłem ze dwie tony karmy dla drapieżników.
Również karmiki dla drobnicy są jeszcze czynne. Sikory cały czas jeszcze bardzo chętnie wcinają słonecznik i łojowe pyzy.
Czasu na fotografowanie nie miałem zbyt dużo. Jednak w ostatni weekend lutego i pierwszy weekend marca udało mi się wygospodarować czas na fotografowanie. Drapieżniki nie okazały wdzięczności za zimowy wysiłek i specjalnie nie dopisały ale drobnica, głównie sikory zrekompensowały moje starania i fruwały wokół czatowni w ogromnych ilościach.   











 

środa, 28 grudnia 2011

Najbardziej emocjonująca dziesiątka roku 2011

Jak głosi tytuł mojego bloga fotografia jest dla mnie największą przygodą. Przygoda, jak to przygoda, wiąże się z podniecającymi przeżyciami, zapamiętywanymi na długie lata. Jak w roku ubiegłym poklasyfikowałem moje fotograficzne przeżycia i stworzyłem " TOP 10 fotoprzygoda 2011". Zdjęcia nie klasyfikowałem wg. artystycznych i technicznych walorów. Jedynym kryterium były odczucia i emocje które towarzyszyły ich powstawaniu.

Miejsce pierwsze, Gold ;-)           WILK
http://www.stasiaczek.blogspot.com/2011/03/wilk-na-czerwonym-torfowisku.html 


Miejsce drugie, Silver ;-)                 WILK
http://www.stasiaczek.blogspot.com/2011/03/wilk-na-lodzie.html
Te dwie fotograficzne przygody podsumuję razem. Wilki są moją pasją i obsesją. Gdy o nich mówię zaczynają mi się świecić oczy a na samą myśl o ich spotkaniu po grzbiecie przechodzą mi ciarki. Chciałbym zdobyć zaufanie watahy i jak Shaun Ellis przeżyć kilka miesięcy razem z dziką watahą.


Miejsce trzecie                                    ORLIK KRZYKLIWY
http://www.stasiaczek.blogspot.com/2011/06/historia-pewnej-zasiadki-i-zwiazanymi-z.html
Do dziś pamiętam te długie przygotowania i rozdygotane serce gdy wreszcie ujrzałem ptaka tuż przed czatownią.


Miejsce czwarte.                                    SÓWECZKA
http://www.stasiaczek.blogspot.com/2011/09/chyba-najwieksz-niespodzianka-tego-roku.htm
To naprawdę była niespodzianka i zaskoczenie. Okazało się że ptaszek którego do tej pory oglądałem tylko na zdjęciach i w najśmielszych marzeniach nie myślałem że kiedykolwiek uda mi się go zobaczyć, żyje kilkaset metrów od mojego domu.


    
Miejsce piąte                                 BŁOTNIAK STAWOWY.
http://www.stasiaczek.blogspot.com/2011/04/skrzydlaty-drapieznik-na-patykowatych.html
http://www.stasiaczek.blogspot.com/2011/05/denerwujacy-brak-umiejetnosci.html
Były to pierwsze moje zdjęcia błotniaka stawowego. Bardzo fascynował mnie w kwietniu i maju. W czerwcu stał się jednak natrętnym intruzem podczas zasiadek na orlika.



Miejsce szóste.                      RYCYK  (a właściwie wszystkie zdjęcia z wyprawy nad Biebrzę)
http://www.stasiaczek.blogspot.com/2011/04/biebrza-ach-biebrza.html
Biebrza jest fascynująca a bagna wciągają ;-)



Miejsce siódme.                                  KUKUŁKA
http://www.stasiaczek.blogspot.com/2011/06/ciekawe-ptaki-woko-domu.htm
Klimat i atmosfera towarzysząca wykonaniu tych zdjęć była bajeczna. Krótka czerwcowa noc wymuszała bardzo wczesną pobudkę, łąki zasnute mgłą a gdzieś w pobliżu rozlegało się kukanie.



Miejsce ósme.                                       WILGA
http://www.stasiaczek.blogspot.com/2011/06/na-pomoscie.html
Słyszałem ją za każdym razem gdy szedłem na pomost, trudniej było ją dostrzec. Długotrwałe zasiadki i przemyślne maskowanie nie dały efektu i nie udało się zrobić zdjęcia z odpowiedniej perspektywy. Potem było jeszcze nie w pełni opierzone pisklę które znalazłem na ziemi w pokrzywach. Posadziłem je na gałązce półtora metra nad ziemią i mogłem się przekonać że w ciągu 2 dni jakimś cudem wdrapało się czterokrotnie wyżej. Musiało być dokarmiane przez dorosłe ptaki bo na ziemi było pełno "guano". W połowie listopada gdy na drzewach nie było już liści zauważyłem gniazdo. Codziennie idąc na pomost przechodziłem dokładnie pod nim, mając je ok 8 m nad głową.



Miejsce dziewiąte.                         JELEŃ BYK (na wydmach w Łebie)
http://www.stasiaczek.blogspot.com/2011/10/podsumowanie-rykowiska.html
Wybrałem się na ptaki, sfotografowałem jelenia ;-) Emocji było jednak tyle samo a może nawet więcej



Miejsce dziesiąte.                                   SARENKA
Klimat chwili zapierał dech. Było tuż po zachodzie, powietrze było jeszcze czerwone od zachodzącego słońca. Nad łąką snuły się mgły raz wyżej, raz niżej, z których niespodziewanie wyłoniła się ta sarenka. 


Na koniec zdjęcie z typu 'Od kuchni"  Moi koledzy w czatowni na porannej zasiadce na ptaki. Postawili czatownię na pastwisku, resztę już widać na zdjęciu :)))))
Krowy zjadły maskowanie.

W Nowym Roku życzę wszystkim czytającym dużo szczęścia i humoru takiego jak na zdjęciu powyżej. Fotografującym zaś kadrów które dostarczą im satysfakcji i emocji.                             

Łączna liczba wyświetleń

Obserwatorzy